Sukces w potocznym tego slowa znaczeniu nie kojarzy sie nam jakos do konca pozytywnie w srodowiskach chrzescijanskich. Choc rosnie grupa nowoczesnych chrzescijan wzorujacych sie glownie na amerykanskim kaznodziejach to nie do konca sie nam wszystkim to dobrze kojarzy. I nie ma sie co dziwic bo my Polacy mamy zle skojarzenia w tym temacie i na dodatek sa to zderzenia dwoch odmiennych, skrajnych i przeciwstawnych sobie swiatow. Pokory i meczenstwa oraz bogactwa i dostojenstwa. Te swiaty i rzeczywistosci zupelnie odmienne przeplataja sie w kosciele, religi, wierze i w biblii. Ja sama poszukujac Boga i prawdy mialam chwile w ktorych zastanawialam sie jakim powinien byc chrzescijanin, czy biedny i ponizony czy bogaty i pewny siebie.

I dzisiaj po 3 latach zglebiania tego tematu z wielu perspektyw rozwniez tej amerykanskiej stwierdzam ze napewno powinnismy byc zrownowazeni we wszystkim. I napewno nie powinnismy byc jako dzieci Boze biedni, jednak nie mamy tez swojego zycia zadedykowac zdobywaniu bogactwa. Znam bardzo zamoznych ludzi wierzacych, ktorzy glownie poswiecili sie bogaceniu wiec Bog jakby gral w ich zyciu role poboczna ale wiem tez ze oni tylko moga docierac do elit w ktorych sami sie znajduja. Dlatego pewne jest to ze nie mamy prawa oceniac sie nawzajem bo Bog kazdego z nas powoluje do innej sluzby i srodowisk. Oprocz oczywiscie wyjatkow w ktorych ktos ewidentnie lamie na przyklad prawo. Kazdy z nas dzieci Bozych jest na innym etapie wzrostu w wierze dlatego nie musimy obierac sobie za glowny cel krytykowania i wytykania bledow innym bo Bog czuwa nad nami wszystkimi i to jest najwazniejsze.

Mimo ze sukces to pozytywne slowo i to nic innego jak prosperowanie, powodzenia, czy zamoznosc jest jak najbardziej wynikiem rozwagi, madrosci i udzialem bohaterow biblijnych bo jest skutkiem blogoslawienstwa Bozego. Jednak dlatego ze sukces czy inaczej mowiac pieniadze moga nas calkowicie pochlonac i zniewolic przed czym biblia tez przestrzega powinnismy wiedziec jaka jest definicja zdrowego sukcesu. Dodatkowo w dzisiejszych czasach slowo sukces jest naduzywane, nadinterpretowane i rozumiane dwojako. Definicja slowa „sukces” slownika PWN jest takie: „pomyślny wynik jakiegoś przedsięwzięcia, osiągnięcie zamierzonego celu, zdobycie sławy, majątku, wysokiej pozycji itp”. Aby to dokladnie zrozumiec i nie popasc w pulapke pustych coraz bardziej popularnych pustych sloganow o sukcesie rozlozymy to pojecie na pojedyncze elementy.

Pomyslny wynik jakiegos przedsiewziecia to jak najbardziej pozytywny aspekt sukcesu pod warunkiem ze nie stosujemy zasady po trupach do celu. W nszym chrzecijanskim zyciu nie moze byc mowy o zborczosci, zazdrosci czy zachlannosci. Osiagniecie zamierzonego celu jest rozwniez bardzo pozytywnym aspektem sukcesu z uwzglednieniem zasady fair play (uczciwa gra). Warto pamietac ze jako dzieci Boze nasze zycie powinno byc zadedykowane oddawaniu chwaly Bogu poprzez okazywanie milosci blizniemu, kazdy wedlog swoich unikatowych darow i talentow . Zdobycie slawy juz jest bardziej skomplikowane bo to zalezy do czego ta slawe chcemy wykorzystac. Jesli dla siebie samych i swojego ego to mozemy byc pewni ze to na dobre nam nie wyjdzie. Jesli natomiast chcemy zmienic swiat z Bogiem to juz inny rodzaj slawy i do tego bym wrecz zachecala. Wysoka pozycja to rowniez sprawa zlozona dlatego ze czasami czlowiek ktory jest na wysokim stanowisku sie nawroci i nic nie ma tez zlego w osiaganiu tytulow na przyklad w edukacji. Natomiast mozna tez swoje zycie zadedykowac wspinaniu sie po drabinie kariery i miec obsesje na punkcie wladzy.

Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie.
Biblia Warszawska I Tes 5:21

Wszystko wiec zalezy od punktu widzenia i patrzenia jak w kazdym temacie. Uwazam osobiscie ze tak jak alkohol nie jest zly sam w sobie tak samo slawa, pieniadze czy wysokie stanowisko. Chodzi po prostu jak to biblia mowi o serce. O to czym sie kierujemy i jakie sa nasze pragnienia i czy stawiamy we wszystkim Boga zawsze na pierwszym miejscu. Slawa bowiem moze byc dobra i zla. Mozemy byc slawni w zlym tego slowa znaczeniu i w dobrych, choc generalnie slawa kojarzy sie nam z przywilejami i wygodam i ale tez z m inusami. Dlatego Bobila mowi ze milosc do pieniedzy jest zla a nie pieniadze same w sobie. Musimy jako chrzescijanie umiec rozroznic co jest dobre a co zle.

Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.
Biblia Warszawska I Tym 6:10

Sama widze to dokladnie w swoim zyciu ze wraz ze wzrostem madrosci Bozej moje zycie zmienia sie na lepsze i uzywam slowa sukces aby okreslic te dobre zmiany bo samo slowo sukces nie ma nic zlego w sobie. Tak jak pieniadze same w sobie nie sa zle czy my ludzie. Sytuacja zmienia sie w momencie kiedy sobie uswiadomimy ze sukces dla roznych ludzi bedzie oznaczal zupelnie cos innego. Wiec wazne jest w jaki sposob jest sukces interpretowany, w jaki sposob pieniadze sa wykorzystywane i w jaki sposob my ludzie zyjemy, jakich wyborow dokonujemy i jak to wplywa na innych. Sukces to cos wiecej niz bogactwo, sukces to bardziej szczescie a my ludzie do szczescia potrzebujemy troche wiecej niz tylko pieniedzy. Udawadniaja to ludzie ktorzy sa bogaci i bardzo nieszczesliwi.

Wiec dla jednej osoby sukcesem bedzie posiadanie sportowego auta, conajmniej miliona na koncie bankowym najlepiej dolarow, praca zdalna, wycieczki co trzy miesiace i relacjonowanie tego cudownego zycie wszem i w obec w internecie. Dla innej osoby sukces to bedzie wspaniala wiara, rodzina, szczescie, zdrowie, spelnianie sie zawodowe, pasja, wartosci i dlugie zycie w bezpiecznym kraju w polaczeniu ze wzglednym zabezpieczem finansowym w postaci inwestyci i dajacym poczucie bezpieczenstwa. Nie mozemy generalizowac slowa sukces bo to jest wrzucanie wszystkich nas bardzo roznych ludzi do jednego worka. Ludzie nie chca wszyscy tego samego dlatego ze jedni chcieliby byc slawni a inni absolutnie nie.

Generalnie uwaza sie ze Ci slawni to maja tak dobrze bo nie dosc ze slawni to jeszcze bogaci ale wiele przykladow pokazuje ze nie do konca to wszystko tak dobrze wyglada. Przykladow jest wiele w ktorych widzimy ze pieniadze nie sa w stanie uleczyc ran duszy czy problemow w naszej glowie. Smierc Whitney Houston w wieku 48 lat wstrzasnela swiatem tak samo jak Dj-a Avicii w wieku zaledwie 28 lat. Ci ludzie mieli z naszego przyziemnego punktu widzenia wszystko czyli to co wiekszosc ludzi na tym swiecie uznaje za sukces. Slawe, urode, pieniadze i mozliwosci a jednak ich zycie zakonczylo sie tragicznie wstrzasajac opinia publiczna. W zwiazku z tym czy mozna postawic teze ze nasza percepcja sukcesu jest zla?

Zdecydowanie w moich oczach tak wlasnie jest. Uwazam ze swiat poszedl troche za daleko i jest to niebezpieczne zwlaszcza dla ludzi mlodych, ktorzy nie tylko maja problem z wartosciami ktorcyh obecnie jest coraz mniej ale definicja sukcesu rowiez dzisiaj nie jest ta prawdziwa. I wcale nie chce nikogo przekonywac ze nie nalezy sie starac wrecz przeciwnie uwazam ze my ludzie powinnismy sie rozwijac, zdobywac dobra i udoskonalac ale przestanmy w koncu wiezyc ze zycie ludzi ktorzy maja piekne zdjecia na instagramie powinni byc naszymi idolami i ze oni sa szczesliwi i ze to jedyna dla kazdego droga.

Obecnie pisze prace dyplomowa na temat szkodliwosci mediow spolecznosciowych i wnioski jakie wyciagnelam po zebraniu materialow zaskoczyly mnie sama. Okazuje sie bowiem ze media spolecznosciowe same w sobie tez nie sa zle, ale jezeli konto zaklada 12 letnie jeszcze dziecko i bez zadnego nadzoru serfuje sobie po sieci no to wiadomo ze zobaczy i doswiadczy rzeczy ktore nie sa zarezerwowane dla takiej grupy wiekowej. Pomijajac juz fakt ze obecnie media spolecznosciowe i ich zagrozenia przekraczaja jakiekolwiek dozwolone normy chce na tym przykladzie pokazac ze wszystko jest dla ludzi ale musimy we wszystkim zachowac balans i zdrowy rozsadek. Balans to poprostu nie uleganie manipulacji czy trendom ktore przychodza i odchodza a my mimo wszystko jako ludzie wierzacy powinnismy pozostac stali w wartosciach ktore sa dla nas ludzi najlepsze.

————————————————————-

Mozemy bowiem stac sie gwiazdami ale wtedy nie narzekajmy ze nie mozemy swobodnie i bez scigajacych reporterow wyjsc z domu. Szum na swiecie taki czy inny zawsze bedzie ale musimy sie tez umiec przed nim ochronic

Jak to moj maz mowi: „zycie jest proste” ale niestety mu ludzie lubimy sobie troche je pokomlikowac. Szukamy dziury w calym, Narzekamy wiecej niz doceniamy i upatrujemy szczescia tam gdzie go wcale nie ma. Jak ja sie ciesze dzisiaj ze poswiecilam ten czas na edukacje i analize i wiem dzisiaj co jest dla mnie wazne i co moge nazwac swoim sukcesem. Jestem wdzieczna ze chcialam podjac ten trud, otworzyc swoje oczy i uszy i uczyc sie od innych. Poswiecilam i nadal poswiecam regularnie czas na czytanie i doskonalenie sie w rzeczach w ktorych do tej pory bylam slaba.

Biblia wyraznie mowi ze mamy uczyc sie od innych ludzi. I ja zaczelam uczyc sie najpierw od mojego meza a pozniej zaczelam uczyc sie takze od innych mentorow. Słuchając mówców motywacyjnych, doszłam do wniosku, że jest kilka uniwersalnych zasad, które są stosowane u wszystkich ludzi ktorzy chca osiagnac w zyciu wyzszy poziom na ktorej kolwiek z plaszczyzn. Te zasady to: wizja-cel, samodyscyplina, dobre nawyki, wdzięczność, uprzejmość, prawdomówność, dobroczynność. Mozna by wymienic wiecej ale te sa takie glowne i najwazniejsze.

Po pierwsze są różne płaszczyzny, na których możemy odnieść sukces. Bo sukces to nie tylko wolnosc finansowa czy bogactwo. Po drugie nie wszyscy zamożni ludzie są ludźmi sukcesu. Możesz być bogaty, ale nie koniecznie szczęśliwy. Dla każdego sukces oznacza co innego na kazdym z etapow naszego zycia. Ja na przyklad dzisiaj jestem skoncentrowana na tym aby pozbyc sie dlugow, zaczac oszczedzac i w przyszlosci zostac inwestorem. Chce przez to nie tylko poprawic swoja sytuacje finansowa aby spelnic swoje marzenia i takze w koncu na tym polu byc dobrym przykladem dla swoich dzieci.

Kiedy sama szukałam motywacji i inspiracji, zauważyłam, że każdy mentor ma inną myśl przewodnią i stawia na coś innego. Każdy z nich ma jakiś fundament, czy inaczej mowiac moc z której czerpie siłę. Mimo że ta myśl główna i siła może pochodzić z różnego źródła, to te zasady, które wymieniłam powyżej, są w wiekszosci przypadkow wspólne dla wszystkich. Wszyscy teraz zgodnie mówią o dawaniu wartości, inaczej mówiąc – o rozpowszechnianiu dobra. Było to dla mnie sporym zaskoczeniem, kiedy dostrzegłam, że nawet Ci, którzy nie wierzą w Boga, też propagują dobro i te uniwersalne zasady, które faktycznie pomagają nam w życiu. Prawdomownosc, dbanie o siebie, szacunek, motywacja, dawanie przykladu, pracowitosc, wytrwalosc i wiele innych. Zasady te naprawdę działają, dlatego wszyscy z nich korzystają i podkreslaja ich walory.

Dla mnie osobiscie wiara w Boga tak naprawde krztaltuje w nas te wszystkie dobre nawyki ktore przynosza nam pozniej te wspaniale efekty. Tyle dobrych rzeczy ktorych nauczylam sie z biblii nie znalazlam w jednym miejscu nigdzie indziej. Uważam nawet, że nie da się być w życiu prawdziwym zwycięzcą bez stosowania tych uniwesalnych dobrych zasad. Jednak dla mnie, jako osoby wierzącej, jest to kolejny dowód na to, że Bóg istnieje. Dlatego że są to zasady biblijne. Jedni mówią wprost, że czerpią swoją mądrość i wiedzę z Biblii, a inni po prostu zauważyli, że uczciwość i dobro popłaca. Prawdziwy sukces to wykorzystanie zdolności myślenia do ulepszenia siebie i swojego życia. Nie ma nic gorszego w życiu człowieka jak stagnacja. Naprawdę bogatymi stajemy się, kiedy pogłębiamy swoją wiedzę i ciągle się rozwijamy, dlatego ze to przynosi wymierne korzysci nie podwpjnie ale powiedzialabym ze siedmiokrotne.

Nawet jeśli ktoś dzisiaj dałby Ci milion dolarów, to nic Ci po nich bez wiedzy, jak nimi zarządzać, aby ich nie stracić, utrzymać czy powiększyć. Tak oczywisie pobawilbys sie troche i to bylby bonus ale po tym krotkotrwalym wzlocie spadlbys z hukiem na ziemie. Znam prawdziwe historie ludzi ktorych upadek z gory byl bardzo wielki, niektorzy z nich przez lata sie nie podniesli a inni nigdy. Madrosc Boza daje o wiele wiecej benefitow i to na stale. Pewnie nie raz słyszałeś, że nie jeden milioner stał się bankrutem, ale wiekszosc z tych prawdziwych odbudowala swoje majatki krotko po tym jak je stracili bo zdolyli wlasciwe umiejetnosci ktore mogla wykorzystac po raz kolejny i kolejny. Nie wazne ile razy upadamy ale wazne ze sie za kazdym razem podnosimy.

Nie kazdy jednak potrafi sie podniesc, to nie takie proste. Aby wstac z kolan musimy wiedziec jak, po co i dla kogo. Jesli jest Bog w naszym zyciu to zawsze wyjdziemy z opresji, nasza motywacja powinno byc zawsze szczescie nasze i naszych najblizszych ktorych kochamy. Musimy być uważni, bo w naszym życiu mogą też panować inne zasady, które nie mają nic wspólnego z sukcesem, ale za to przyczyniają się do naszych porażek ciagle i bez konca. Brak dyscypliny, chciwość, brak celu, narzekanie, nienawiść, kłamstwo, wyzysk, zazdrosc i inne. Te prowadzą nas prosto w dół i dopuki nie zaczniemy tych zlych zastepowac dobrymi nie zajdziemy za daleko. Wiele razy musimy z czegoś zrezygnować i przewartościować swój dotychczasowy sposób myślenia jezeli chcemy w swoim zyciu zauwazych dobre efekty.

Bez wzgledu na to jak trudna jest to droga i czasochlonna warto ja przebyć, żeby w końcu być w odpowiednim miejscu ze swoimi myślami, uczuciami, marzeniami i osiągnięciami. zapewniam Cie ze jesli bedziesz trzymal sie zlego to zla tez bedziesz doswiadczal. Mowia ze nie ma na tym swiecie sprawiedliwosci a ja widze sprawiedliwosc w zyciu ludzi ktorzy uwielbiaja niszczyc innych, sami oni dostaja to czego zycza innym. Zycie jest naprawde krotkie wiem do doskonale bo doslownie nie moge w to uwierzyc ze jestem juz po 40tce i kiedy widze jak zycie nam ucieka przez palce juz po 30tce. Niewielu ludzi jednak się na ten wysiłek zmiany swojego zycia i walki decyduje, dlatego że to wymaga wielu wyrzeczen i poswiecen z ich strony. Wszystkim jednak wiadomo, że jeśli naprawde chcesz osiągnąć jakieś rezultaty, musisz włożyć w to swoją pracę. Samo się nie zrobi. Z siedzenia na kanapie może jedynie urosnąć nam brzuch.

Ludzie często pozostają w niedogodnej sytuacji, bo są leniwi ale co ciekawe narzekają przez całe swoje życie, mimo wszystko i tak nic nie robią. Niektorym z nich czasami uda sie w koncu sprobowac i jadą wtedy na motywacyjne wykłady, zgadzają się ze wszystkim, co usłyszeli, obiecują sobie, że biorą się za siebie, ale niestety lista zadań jest długa, więc odpuszczają. A kluczem do osiagniecia celow jest wytrwalosc, samozaparcie, ambicja i praca. Co jednak najlepsze w tym calym wysilku to to ze czeka nas potem nagroda, bo praca zawsze poplaca. Kiedy tylko malymi kroczkami bedziemy posowac sie do przodu konsekwentnie to  efekty mamy gwarantowane. To jest kolejny dowod na sprawiedliwosc bo kiedy pracujesz to masz, wazne jednak zeby zgodnie z madorosciami jednego ze nanych mentorow Jim Rohn pracowac nie ciezko ale madrze.

Możesz też stwierdzić, że przecież Twoje życie nie wygląda aż tak źle, kiedy uzmysłowisz sobie, jak wiele musisz zmienić, aby wymarzony cel osiągnąć. Podobno ludzie, którzy mieszkają na ulicy, nie wszyscy chcą pomocy, dla niektórych to po prostu nowy sposób na życie. Dlatego wiekszosc ludzi nigdy nie zawalczy o siebie i o swoje marzenia bo zamiast pracy wybierze stagnacje i narzekanie. Traca oni cala zabawe po drodze do osiagania celow. Droga bowiem do zwyciezstwa nad swoimi slabosciami jest wlasnie  wspaniala jesli tylko tak zacznemy ja widziec. Ja dzisiaj nie jestem jeszcze tam gdzie chce docelowo byc ale ciesza mnie wszystkie zwyciezstwa ktore dostrzegam kazdego dnia do speniania moich marzen. Nie tylko dostrzegam te male roznice ale je celebruje i dzieki temu mam ochote na wiecej.

Co najwazniejsze tez dla mnie to swiadomosc ze Bog chce mojego rozwoju i spelnienia marzen bo o tym mowi biblia, ze marzenia daje nam Bog. Warto podjąć ten wysiłek w pracy nad sobą, dlatego że czas i tak upłynie. Do pewnego wieku chcemy, aby czas leciał szybko, w pozniejszym wieku delektujemy się każdą chwilą bo wiemy jak malo czasu nam zostalo i przyznajemy  z żalem, ze zycie jest krotkie bo nie zauwazylismy ze polowa juz za nami. wtedy tez zalujem ze wielu rzeczy nie zrobilismy wczesniej. Jak wiele wiecej osiagnelibysmy gdybysmy zaczeli chociaz 15 lat wczesniej. Dlatego nie warto czekać i tracić więcej czasu na trwanie w miejscu, w którym i tak nie jesteśmy szczęśliwi.

Efekty naszych wyborow albo ich braku zawsze będa zależały od tego, jak bardzo będziemy zdeterminowany, aby walczyc o swoje marzenia mimo przeszkód. Każdy ma swoją indywidualną drogę do sukcesu, bo każdy ma inny start, zapał i cel. Uważam, że każdy przechodzi swoją drogę zupełnie inaczej, nawet jeśli próbuje naśladować swojego mentora, bo kazdy zaczyna po swojemu, w roznym wieku i z innymi doswiadczeniami predyspozycjami. Nie ważne, jaką drogę obierzesz, ważne jest, abyś w ogóle jakąś obrał, jeżeli chcesz być w tej dość małej grupie ludzi ktorzy realizuja swoje marzenia. Myśl o swojej nowej drodze jako o drodze do lepszego zycia i najlepszej przygodzie. Nie ma lepszego sukcesu jak zwyciezstwo nad lenistwem, zaniedbaniem czy hronicznym narzekaniem czy oczekiwaniem ze inni zrobia wszystko za nas.

Musisz zrobić porządki, oczyścić się z całego ciezaru, który Ci przeszkadza. Zwłaszcza tych brudów wewnętrznych w postaci złych emocji, lęków i lenistwa. Najtrudniejszy jest ten moment, kiedy musisz podjąć decyzję, a później, jak to się mówi, jest już z górki. Nie podejmując decyzji, też podejmujesz decyzję, ze tkwisz w tym czego do konca nie chcesz. Twój sukces albo porażka zależy od Ciebie, i nawet jesli ktokolwiek przyczynil sie do tego ze dzisiaj stoisz w miejscu to tylko Ty sam mozesz to zmienic. Zamiatanie problemów pod dywan nie jest rozwiązaniem, bo to, że tego bałaganu nie widzimy, nie znaczy, że go tam nie ma. Dlatego zmierz sie ze swoimi problemami i zacznij je rozwiazywac a bedziesz zdumiony jak wspaniale moze byc to nowe lepsze zycie.