Wielu problemów w naszym życiu moglibyśmy uniknąć albo rozwiązać, gdybyśmy bardziej wnikliwie je analizowali. Spory, nienawiści i walki biorą się najczęściej z braku dobrej woli do ich rozwiązania. A bark dobrej woli do ich rozwiązania bierze się z pychy, egoizmu, zazdrości i zawiści.

Gdybyśmy tylko zechcieli poświecić chwilę na zastanowienie się jak się czuje nasz „przeciwnik”. Albo jakie ma argumenty, spojrzenie, doświadczenia. Czego nie wie, albo czego nie rozumie byłoby nam o wiele łatwiej żyć.

Tym bardziej że ten nasz „przeciwnik” to nie raz nam ktoś najbliższy. To jest nie tyle smutne co tragiczne. Dlatego że z powodu braku zrozumienia rozpadają się rodziny i wiele ludzi cierpi. Czy my ludzie naprawdę nie potrafimy inaczej? Czy raczej nie chcemy inaczej?

Gdybyśmy tylko zechcieli się kierować w życiu bardziej empatia jedni do drugich. Gdybyśmy tylko częściej myśleli nie tylko o sobie. Gdybyśmy zechcieli słuchać ze zrozumieniem mielibyśmy lepsze relacje. Gdybyśmy w końcu chcieli nie tylko brać, ale też dawać częściej świat byłby lepszy. Naprawdę dawanie daje więcej satysfakcji i radości, niż branie.

Gybyśmy tylko zechcieli uszanować odrębne zdania i wybory, do których każdy ma takie same prawo jak my. Gdybyśmy się tylko bardziej skupili na docenianiu tego, co mamy zamiast na narzekaniu na to, czego nie mamy. Gdybyśmy tylko zauważyli w miarę szybko jak życie jest krótkie i że nie mamy czasu na picie złego wina, a co dopiero na ciągłe kłótnie i szarpanie się ze wszystkimi.

Gdybyśmy znaleźli czas na dostrzeżenie pięknej przyrody i cudu stworzenia zamiast gonili w biegu dążenia do posiadania coraz to lepszych i droższych rzeczy. Gdybyśmy tylko zechcieli pojąć jak cudownie jest spędzić życie w zgodzie i miłej atmosferze. Gdybyśmy tylko znaleźli czas, aby zrozumieć, jak niewiele mamy czasu na tym świecie i każde święta są ważne i należy je pielęgnować i doceniać każdego roku, aby nie odejść z tej zmieni z rozgoryczeniem i żalem.

Gdybyśmy tylko chcieli uwydatniać swoje najlepsze cechy, a wady umniejszać, po to aby więcej uśmiechu było na naszej twarzy i naszych najbliższych. Gdybyśmy zrozumieli ze złe rzeczy, które nam się przytrafiły nie muszą nas załamać, ale mogą nas zmotywować.

Gdybyśmy tylko zamiast ciągle się dzielić i kłócić otworzyli się na dyskusje i znaleźli rozwiązania najlepsze dla wszystkich, a przynajmniej uszanowali się na tyle, aby każdy pozostał bez obrazy przy swoim zdaniu.

Gdybyśmy tylko zamiast szukać w sobie tylko wad docenili zalety. Teściowa w synowej, ojciec w synu i mąż w żonie czy odwrotnie. Gdybyśmy tylko ciągle i wciąż pielęgnowali w sobie ta pierwsza miłość, pierwsze dobre wrażenie i sympatie. Życie byłoby o wiele łatwiejsze i milsze.

Bóg dał nas na tę ziemię abyśmy ułożyli sobie je po swojemu. Wybierajmy więc miłość zamiast nienawiści, zgodę zamiast kłótni i życzliwość zamiast złośliwości, a będziemy szczęśliwi.

Zwłaszcza dzisiaj w czasach pandemii jest ważne abyśmy na nasze życie popatrzyli z większej perspektywy. Abyśmy docenili, że oddychamy, że żyjemy. Że te inne drobne sprawy, którymi kiedyś się przejmowaliśmy już nie są tak ważne.

Zamiast skakać sobie do oczu abyśmy się zrozumieli, zamiast liczyć, ile mamy problemów policzyli, ile mamy błogosławieństw. Zamiast się załamywać i widzieć wszystko w czarnych h kolorach abyśmy poszukali i złapali się nadziei. Zamiast myśleć tylko negatywnie abyśmy się uśmiechnęli.

Jeżeli i tak jest źle, to nie odkładajmy sobie dodatkowych ciężarów, ale odnajdźmy w sobie siłę walki i nadzieje. Tylko wiara na lepsze jutro może nam pomoc. Dzielmy się dobrym słowem z tymi, którzy są załamani. Optymizmem z tymi co widzą wszędzie podstęp. Skoro źle już było, to dlaczego teraz nie postawić na dobro.

Zło można zwyciężyć tylko dobrem, nadzieje nie jest matka głupich, a przed nami wiele lat w szczęściu, jeżeli tylko taki scenariusz w ogóle w naszych głowach/myślach ma jakieś miejsce. Z pustego i Salomin nie naleje. Dlatego wbrew i na przekór tym którzy życzą nam źle zacznijmy żyć najlepiej. Bo kto nam zabroni?

Nienawiść powoduje spory, lecz miłość przykrywa wszystkie występki.
Biblia Warszawska Przyp 10:12

Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych?
Biblia Warszawska Jak 4:1

Pożądacie, a nie macie; zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć; walczycie i spory prowadzicie. Nie macie, bo nie prosicie.
Biblia Warszawska Jak 4:2