Mówią że złe towarzystwo psuje dobre obyczaje, a co jeśli nie mamy dobrych obyczajów i obracamy się w nieodpowiednim towarzystwie? Temat doboru znajomych, przyjaciół czy nawet utrzymywania relacji z rodziną może być dość kontrowersyjny dla osoby, która wierzy w Bogu. Bo przecież chrześcijanin ma kochać wszystkich. I na tym polu właśnie powstaje wiele nieporozumień.

Problem polega na tym, że my czasami na opak rozumiemy miłość. Nie możemy połączyć miłości z mówieniem nie. Kochający rodzic nie będzie karmił swojego dziecka samymi słodyczami, bo to skończyło by się dla tego dziecka tragicznie. Dlatego właśnie, że kochamy swoje dzieci mówimy im wiele razy nie. Ta sama zasada działa także w innych relacjach.

Nie jesteś złym kolegą kiedy powiesz koledze nie kiedy namawia Cię do zrobienia czegoś złego. Nie jesteś złym przyjacielem kiedy zamiast wysłuchiwać problemów przyjaciół w nieskończoność powiesz im w końcu, aby przestali tyle o nich mówić, a zaczęli je rozwiązywać. Nie jesteś złą siostrą czy bratem kiedy przestaniesz dawać się wykorzystywać i pozwolisz rodzeństwu się usamodzielnić.

Relacje buduję się zawsze w dwie strony. Nie można zbudować ich na siłę i z kimś kto ze swojej strony nic nie chce zaoferować. Nie powinniśmy też nikomu się narzucać i nie możesz nikomu ze swojego serca przelać w jego serce miłości. Rezygnacja z relacji, która i tak nigdy nie była dobra nie jest brakiem naszego zaintersowania. Jest natomiast obiektywną oceną sytuacji. Nie ze wszystkimi będziemy przyjaciółmi i to jest ok. Żaden człowiek nie jest w stanie przyjaźnić się z całym światem co także oznacza, że nie musi być niczyim wrogiem.

Wiele razy podtrzymujemy pewne relacje nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że wypada, że ktoś tego od nas oczekuje czy wręcz żąda albo dlatego, że po prostu nie potrafimy powiedzieć nie. Okazuję się, że nasza opozycja czy konkretna postawa może być jedyną lampką ostrzegawczą i pomocą dla kogoś, kto tkwi w uporze przy swoich błędach.

Wszyscy się myślimy, upadamy i popełniamy błędy, ale nie pomożemy sobie klepiąc się po plecach i udając, że nic się nie stało. Oddawaniem złem za zło nie jest dobrym rozwiązaniem, za to dyplomatyczne i kulturalne podajcie do problemów sprawdza się w każdej sytuacji. Należy zrozumieć, że mówienie nie może uchronić nie tylko nas, ale i innych od poważnych konsekwencji.

Nie bójmy się szczerych rozmów, ale bójmy się zakopywania problemów pod dywan i milczenia. Człowiek jest istotą, która naprawdę ze wszystkim może sobie poradzić jeśli tylko chce. Z szacunkiem i zrozumieniem dla drugiego człowieka możemy zdziałać wiele. Kiedy jednak wyczerpiemy wszystkie możliwości musimy nie tylko dać innym możliwość żyć po swojemu, ale też i sobie.

Jedno ciekawe zdanie o życiu autorstwa Simona Hoggarta brzmi: „życie jest zbyt krótkie, aby pić kiepskie wino. To co dopiero powiemy na to kiedy tkwimy przez miesiące czy lata w sytuacjach dla nas destruktywnych lub wręcz niebezpiecznych. Skoro i tak często nie jesteśmy szczęśliwi i prowadzimy ciągle walki to dlaczego by nie stoczyć bitwy o siebie? Naprawdę powinnyśmy, jesteśmy tego warci.

(Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą. Biblia Warszawska, Księga: 1 List św. Jana 3:18).