Uwielbiam studiować biznes. Nie tylko uczę się na tym kierunku jak zarządzać finansami, ale dowiaduję się też wiele o sobie. Okazuję bowiem, że dobrze prosperujący przedsiębiorca to osoba, która nie tylko zna zasady spółki, ale przede wszystkim zna siebie.

Na ostatnich zajęciach nauczyciel przedstawił nam ciekawy wykres. Podzielił go na cztery części, które reprezentowały cztery etapy życia człowieka. Pierwszy etap to nasze życie od 0-15 roku życia. Ten okres reprezentuje czas, w którym człowiek nie decyduje o sobie i nawet nie wybiera dla siebie tego, co by chciał. Zazwyczaj to rodzice są tymi, którzy mają w naszej sprawie najwięcej do powiedzenia. Kolejny okres to wiek od 15-30 roku życia i wtedy wszystko zaczyna się zmieniać. To my często nawet wbrew innym próbujemy odnaleźć drogę, którą sami chcemy iść. Niby w sumie wiemy, że tak jest, ale wielu z nas ciągle kroczy tymi śladami, które już przez kogoś zostały wydeptane.

Nie chcę powiedzieć, że jest to zła droga, wielu rodziców naprawdę może być wzorami dla swoich dzieci w wielu dziedzinach więc cudownie jest, kiedy sami uznajemy, że chcemy robić w życiu to samo. Dobre rzeczy należy przecież doceniać I naśladować. Problem pojawia się wtedy, kiedy niestety powielamy w swoim życiu też cudze błędy. Aby więc uniknąć tej pułapki musimy zdefiniować siebie. Prawda bowiem jest to, że zarówno sukces jak I porażka to nic innego jak nasz świadomy lub mniej świadomy wybór.

Żebyśmy nie wiem jak chcieli obwinić za wszystko innych nie uda nam się uniknąć odpowiedzialności za swoje życie. Zawsze bowiem jest jakieś wyjście. Poniewiera nas ktoś przestańmy to akceptować, Wykorzystuje nas ktoś przestańmy się dawać. Manipuluje nami ktoś zacznijmy mieć swoje zdanie. Tak wiele niesprawiedliwości nam się przytrafia nie z naszej winy, ale czy musimy być wiecznymi tego ofiarami. Nie chciejmy być tymi ofiarami. Nikt bowiem nie może pokonać osoby, która się nigdy nie poddaje. Nie wiem kto jest autorem tej parafrazy, ale jest ona piękna. To jest dzisiaj moja dewiza życiowa. W zasadzie są one dwie. Odpuść I nigdy się nie poddawaj.

Odpuść innym to, co cię boli, bo tylko w ten sposób się od tego uwolnisz. I nigdy nie poddawaj się w walce o to, co Bog włożył w Twoje serce. Inaczej mówiąc walcz o marzenia. Wiem dzisiaj w czym jestem jak małe dziecko. W marzeniach. Mam ich całą masę, I co najwspanialsze wszystkie chociażby najmniejsze się spełniają. Nawet te, o których tylko pomyślałam, bo nie miałam czasu ich zapisać. Każdego dnia widzę wiele dobra dookoła mnie, bo w końcu wybieram dobro. Wybieram dobro w moich myślach, decyzjach i czynach bo poznałam wartość dobra I przekleństwo zła.

W sytuacji, kiedy sięgamy dna czy ktokolwiek nas pyta na ile świadomi byliśmy. Nie, dlatego że to nasza odpowiedzialność zadać sobie chociaż trochę trudu w życiu żeby wiedzieć przynajmniej jaką drogą my sami chcemy iść. Ja zawsze do tej pory za moje niepowodzenia winiłam innych lub sytuację, w której się znalazłam. Jednak zawsze mogłam odsunąć się od toksycznych ludzi, a sytuację mogłam zmienić. Skoro w tym drugim etapie życia od 16 czy 18 roku życia możemy decydować o sobie to decydujmy mądrze.

Nie babrajmy się w tym samym błocie jak ci, którzy od najmłodszych lat nam nie imponowali. Nie oglądajmy się całe życie wstecz za tymi, którzy nawet nie pofatygują się tak szczerze zadbać o nas. Musimy wybierać w życiu lepiej tylko wtedy będziemy mieć lepiej. Ja dzisiaj wybieram w końcu wszystko to, co jest bliskie mojemu sercu. Spokój, szacunek, wybaczenie, rodzinę. Były I czasy w moim życiu, w którym nie wybierałam nic tylko przyjmowałam wszystko takim jakim było. A jeśli już wybierałam to nie to, co powinnam. I efekty były marne. Na szczęście dowiedziałam się o tym że świadomy wybór ma ogromne znaczenie. Bo wybieramy nawet wtedy, kiedy nie wybieramy.

Boga również możemy wybrać albo odrzucić. Żeby jednak go wybrać musimy wiedzieć, dlaczego mamy go wybrać. A do tego potrzebujemy zrozumieć jak ciężko jest bez niego. Ja uciekałam przed Bogiem długo, bo wydawało mi się, że go nie potrzebuję. Zmieniłam zdanie w momencie, w którym uświadomiłam sobie, że bez niego moje życie zmierza do krawędzi. Tak czy inaczej więc do Boga przyszłam. Zatoczyłam tylko koło, w którym po drodze doznałam wielu rozczarowań, a po wszystkim na końcu I tak stwierdziłam, że tylko z Bogiem można być w życiu naprawdę szczęśliwym.

Bóg jest naszym najlepszym przyjacielem, przewodnikiem, motywatorem i nauczycielem. Dlatego nie tylko nie powinniśmy się go bać, ale powinniśmy pragnąc go poznać. To też jest decyzja, która w moim życiu okazała się najlepsza. Nie mam może tego, co inni uważają za sukces, ale mam Boga, który jako jedyny może mnie do każdego sukcesu doprowadzić. Bo miarą sukcesu nie jest to, co posiadamy, ale jest to kim jesteśmy.

Dzisiaj świadczę przed wami niebiosami i ziemią, że składam przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz życie, byś żył – ty oraz twoje potomstwo,

Nowa Biblia Gdańska V Mojż 30,19