Zadziwia mnie to jak Bóg zmienia moje dotychczasowe zdanie i myślenie we wszytkich dziedzinach mojego życia. Zagadnienia, w których zawsze miałam swoje zdanie od lat takie samo Bóg kompletnie zmienia. Pokazując mi codziennie na moich doświadczeniach, że w wielu przypadkach byłam w błędzie. Jednym z takich zagadnień jest właśnie kwestia bycia dobrym.

Osobiście uważałam zawsze, że bycie dobrym nadmiernie to słabość. Miałam takie mylne myślenie, że jak jesteś dobry to inni cię tylko wykorzystują, będą lekceważyć, że dobrzy są tylko ci, co są niedowartościowani. Są dobrzy, bo chcą w ten sposób kupić lub zdobyć sobie przychylność innych.

To moje myślenie o dobroci zaczęło zmieniać się od momentu kiedy poznałam swojego męża. Mój mąż jest najlepszym człowiekiem jakiego poznałam w swoim życiu. Jednak kiedy go poznałam to chciałam go zmienić. Chciałam zmienić jego dobroć. Uważałam bowiem bycie dobrym dla wszystkich jest czymś nienormalnym.

Sama dobroci nie stosowałam nigdy w nadmiarze i nie rozumiałam do końca takiego zachowania. Co najbardziej niewiarygodne to to, że z upływem czasu to nie ja zmieniłam męża, ale mąż zmienił mnie. To ja przeszłam z ciemnej na jasną stronę mocy. Z upływem lat przekonałam się, że to nie bycie złym jest dobre, ale bycie dobrym jest cool.

Bo jaki mamy pożytek z tego, że postępujemy źle? Weźmy pod uwagę tylko kilka przykładów. Kiedy jesteś chamski dla kogoś to nie możesz liczyć, że dostaniesz miłe słowo w zamian. Kiedy kłamiesz to nie tylko musisz mieć dobrą pamięć, ale zawsze możesz zostać na tym złapany. Kiedy kogoś krzywdzisz to nie licz na to, że będzie spotykało cię w życiu coś dobrego. (Mądry boi się Boga i unika złego, lecz głupiec spoufala się z nim i czuje się bezpieczny. Biblia Warszawska Przyp 14:16).

Sam Jezus powiedział, że kto mieczem wojuje od miecza ginie. (Wtedy rzecze mu Jezus: Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną. Biblia Warszawska Mat 26:52). Co jednak mamy w zamian gdy jesteśmy dobrymi ludźmi. Otrzymujemy w zamian dobro. I nawet jeśli ktoś będzie twierdził, że dobrzy są ciągle kopani w tyłek to i tak wolę być dobra i mieć więcej dobra niż zła.

Prawdą jest także to, że ludzie myla często pojęcie dobra z naiwnością. I myślę, że to najwięcej naiwnych ludzi jest niedocenianych. Dobro bowiem to zupełnie inne pojęcie niż naiwność, ale często są mylone nie tylko w teorii, ale i w praktyce. Naiwność to godzenie się na wszystko zawsze. Dobroć to mądrość, uprzejmość i szacunek do drugiego człowieka.

Mówienie NIE na złe rzeczy oznacza właśnie, że nie jesteśmy naiwni. Że nie da nam się niczego wmówić i do niczego nas zmusić. Możemy więc być dobrzy i w tym samym czasie mówić NIE. Wielu ludzi słowo NIE kojarzy właśnie z brakiem dobroci. Kiedy powiesz im NIE to obrażają się, bo nie rozumieją różnicy między dobrocią a naiwnością. (Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego.
Biblia Warszawska Mat 5:37).

Mimo że dzisiaj naprawdę chcę być dobrą osobą, bo widzę same zalety takiego postępowania to nie oznacza że zgadzam się na wszystko i ze wszystkimi. Mam swoje zdanie i swoje zasady, ale to co jest dla mnie najważniejsze to nie czynić nikomu krzywdy i sobie samej. Dlatego właśnie często mówię zwłaszcza sobie NIE na wiele rzeczy, które do tej pory były normalnością w moim życiu. Niestety niektóre zwyczaje doprowadziły do wielu przykrych sytuacji w moim życiu, których już nie chcę powielać.

Wiele razy wpakowałam się w problemy, bo kogoś obgadywałam, oszukałam czy obraziłam. Nie miałam bym tych problemów kiedy okazywałabym szacunek i zrozumienie wobec drugiego człowieka. I wiem sama, że nie jest to łatwe zwłaszcza kiedy ktoś nam robi krzywdę, ale naprawdę lepiej jest się za taką osoba pomodlić niż jej dodać tym samym. Dlatego, że czyniąc to nie stajemy się tacy sami. (Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. Biblia Warszawska Rzym 12:21).